Miejsca biblijne

Czyściec

Poruszając się po zaświatach, poznając Szeol, Niebo i Piekło, pozostała jeszcze jedna ważna rzeczywistość związana z losem ludzi, o której poucza Pismo Święte. Jezus Chrystus wskazuje na pośmiertną możliwość oczyszczenia się, kiedy mówi o grzechach przeciwko Duchowi Świętemu, które nie będą odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym (por. Mt 12,31). Są to grzechy wieczne (por. Mk 3,29), polegające na rozpaczy, która całkowicie odrzuca nieskończone Miłosierdzie Boże, lub przeciwnie – na zuchwałej pewności otrzymania Bożego Miłosierdzia przy jednoczesnej akceptacji swojego grzechu. Wszystkie inne grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone (Mk 3,28), jak mówi Jezus – w tym wieku, lub w przyszłym. Tradycyjnie stan bolesnego oczyszczania się z grzechów odpuszczonych (przed śmiercią) co do winy, lecz nieodpokutowanych za życia, określa się Czyśćcem.

Nasz Zbawiciel mocno zachęcał, aby tak przeżyć życie, że gdy będziemy odchodzić z tego świata, nie być już nikomu nic winnym – żadnej krzywdy, ani długu: Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz (Mt 5,25-26). Konieczne jest również przebaczenie innym, niezależnie od wielkości krzywdy nam wyrządzonej, pamiętając że sami jesteśmy ludziom, a zwłaszcza Bogu winni dużo więcej. Zachęca do tego św. Paweł: Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan (Rz 12,19). Zaś ogrom oczyszczającego cierpienia opisuje Chrystus w przypowieści o nielitościwym wobec swojego współsługi dłużniku, którego uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom (Szatan i wyrzuty sumienia), dopóki mu całego długu nie odda, dodając, że Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu (Mt 18,34-35).

Tylko czyny na Ziemi mogą powiększać przyszłą nagrodę, cierpienia czyśćcowe już nie, ponieważ Jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień (1 Kor 3,12-15).

Cierpienia czyśćcowe różnią się rodzajem, intensywnością i długością, w zależności od rodzaju grzechu, jego częstości i świadomości pełnionego zła. Mówi Księga Mądrości: Przez co kto grzeszy, przez to ponosi karę (Mdr 11,16). Niektórzy święci, w tym siostra Faustyna, dzielą się otrzymanymi wizjami: Ujrzałam Anioła Bożego, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. (…) I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednoznacznie, że największym dla nich cierpieniem, to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. (…) Usłyszałam głos [Jezusa], który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe (Dzienniczek, 20).

Poznanie i tęsknota za Bogiem i mieszkańcami Nieba, której odrobiny doświadczyło się w momencie sądu szczegółowego zaraz po śmierci, przerasta wszelkie ziemskie pojęcia i nawet najsilniejsze zakochanie. Daje to siłę, aby ochoczo znosić wszelkie cierpienia, z których najmniejsze na tamtym świecie przerastają największe znane na Ziemi, bowiem Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego (Hbr 10,31). Pokutujący tam choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie (Mdr 3,1-6).

Chociaż w praktyce wydaje się to bardzo rzadkie, istnieje możliwość osiągnięcia Nieba zaraz po śmierci. Można dostąpić tej łaski poprzez całkowite, w całym swym życiu, zawierzenie się Bożemu Miłosierdziu, gdyż miłosierdzie odnosi triumf nad sądem (Jk 2,13). Szczególną drogą jest również męczeństwo, zgodnie ze słowami: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13), nie mamy też większego przyjaciela niż Jezus, który umarł na Krzyżu.

Już w Starym Testamencie istniała intuicja, że można nieść pomoc zmarłym: Juda Machabeusz sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu (2 Mch 12, 45). Dziś najbardziej wartościową ofiarą przebłagalną jest Msza Święta ofiarowana w intencji zmarłego, ale pomocna jest także przyjęta Komunia Święta, odpusty lub każdy dobry uczynek złożony Bogu w takiej intencji. Pomagając sami zyskujemy nadzieję przyszłej pomocy.

Nie jest możliwe osiągnięcie Nieba, dopóki zostałaby w nas chociażby najmniejsza niedoskonałość. Apokalipsa mówi, że nic nieczystego do niego nie wejdzie (Ap 21,27), gdyż przestałoby być Niebem. Jednak wszyscy umierający w stanie łaski uświęcającej, nawet gdy trafiają do Czyśćca, zostają zbawieni. Śmierć dla nich okazała się ostatecznie szczęśliwa, więc pełni nadziei mogą powtarzać słowa proroka Micheasza: Nie wesel się nade mną, nieprzyjaciółko moja; choć upadłem, powstanę, choć siedzę w ciemnościach, Pan jest światłością moją. Gniew Pański muszę znieść, bom zgrzeszył przeciw Niemu, aż rozsądzi moją sprawę i przywróci mi prawo; wywiedzie mnie na światło, będę oglądał zbawcze Jego dzieła (Mi 7,7-9).

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
139 0.066947937011719