Niebo
Jezus Chrystus, po odkupieniu ludzkości podczas Ofiary Krzyżowej i zapoczątkowaniu dzieła Kościoła Świętego, który będzie przekazywał prawdę Ewangelii aż do końca świata, w swojej ludzkiej postaci wzięty jest do Nieba i siedzi po prawicy Ojca (Mk 16,19). Jednocześnie, aby spełnić obietnicę: oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,20) zostaje na Ziemi w tajemnicy Najświętszego Sakramentu, aby w ten cudowny sposób w każdym momencie być prawdziwie obecnym w tak wielu miejscach na świecie i osobiście przychodzić do każdego wierzącego w sakramentalnej Komunii Świętej. W ten sposób przemienia nasze dusze w Niebo, aby po śmierci mogły stać się jego częścią. Wszak powiedział: A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14,3).
Prorok Izajasz opisuje niezwykły moment odchodzenia wiernych Boga z tego świata: Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie (Iz 35,10). W tym niezwykłym królestwie, przygotowanym od założenia świata dla błogosławionych Ojca Niebieskiego (por. Mt 25,34), Bóg otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły (Ap 21,4) na Ziemi.
Ponadto, w Niebie nie będzie żadnych ograniczeń, nakazów, czy zakazów, których trzeba by przestrzegać, co zapowiada Jeremiasz w słowach proroctwa: umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu (Jr 31,33). Będzie tam panowała całkowita wolność i harmonia, a nagroda nawet najmniejszego w królestwie niebieskim (por. Mt 5,19, Mt 11,11) przekroczy zdobyte zasługi i wszelkie przypuszczenia, bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie (Mt 12,13). Najwspanialsza sztuka, sny i marzenia nie dorównują nawet najmniejszej chwale, pięknu i szczęściu obecnemu w Niebie. Któż, gdy już ujrzy to wszystko nie krzyknie w zachwycie krzyknie: wiedziałem, że będzie wspaniałe, ale że aż tak? Wobec Nieba całe bogactwo, wszystkie rozkosze, uznanie, czy władza ziemska jest godna jedynie wzgardy, bo wszystko to marność i pogoń za wiatrem (Koh 2,26).
W zależności od zdobytych zasług i osiągniętego na Ziemi stopnia świętości nagroda będzie zróżnicowana. Pan Jezus przypomniał to mówiąc do świętej siostry Faustyny: Widzisz te dusze, które są podobne w cierpieniach i wzgardzie do mnie, te też będą podobne i w chwale do mnie; a te, które mają mniej podobieństwa do mnie w cierpieniu i wzgardzie — te też będą miały mniej podobieństwa i w chwale do Mnie („Dzienniczek”, 446). Zaś osoby, które w szczególny sposób poświęciły swoje życie Bogu i dochowały wierności do końca spotka wielka nagroda. Mówi owa święta: Poznałam w Sercu Jezusa, że dla dusz wybranych jest w samym niebie niebo, gdzie nie wszyscy wstęp mają, ale tylko dusze wybrane. Niepojęte szczęście, w którym dusza zatopiona będzie. O, mój Boże, że też nie mogę tego opisać, chociaż w najdrobniejszej cząstce („Dzienniczek”, 592).
Niebo jest nie tylko pewnym stanem ducha, ale będzie też rzeczywistością namacalną i doświadczalną, i to w dużo bardziej intensywny sposób, niż świat doczesny. Prawdą wiary jest, że nasze dusze, w dzień drugiego przyjścia Pana Jezusa na Ziemię, powszechnego zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego na nowo i już na zawsze połączą się z ciałami. Tą tajemnicą zachwyciła się mistyczka, św. Teresa z Avila: To tylko powiem, że chociażby w niebie nie było innej rozkoszy dla oczu, niż widok tej wielkiej piękności ciał uwielbionych, a zwłaszcza Człowieczeństwa naszego Pana Jezusa Chrystusa, to jedno już byłoby niewypowiedzianą chwałą i szczęśliwością. Niezależnie od swojego losu na Ziemi, nikt tam nie będzie już ani chory, ani stary, ani niepełnosprawny, ani ubogi, ani samotny – wszyscy zbawieni będą niezwykle pociągający tak wewnętrznie, jak i zewnętrznie.
Niebiańskie światy nie mają granic. O Izraelu, jakże wielki jest dom Boga, jakże obszerne miejsce posiadłości Jego! Wielki i nie mający końca, wysoki i niezmierzony (Ba 3,24-25). Jest on pełen ruchu, kolorów, dźwięków, relacji, uczuć, doznań i wspaniałej twórczości jego mieszkańców – ludzi i aniołów. Wieczności nie starczy, aby poznać całe Niebo, a więc i Jego Twórcę, który przez nie wyraża samego siebie. Mówi o tym Księga Syracha: Nie jest dane świętym Pana, by mogli opowiedzieć wszystkie godne podziwu dzieła Jego oraz Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła, i zaledwie iskierką są te, które poznajemy (Syr 42,17.22).
Niestety Niebo nie jest jedyną możliwością po śmierci. Ci, którzy poprzez beztroskie i grzeszne życie odebrali swoją nagrodę już na Ziemi (por. Łk 16,25), w chwili sądu słyszą przerażający wyrok: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (Mt 25,41). Wystrzegajmy się więc grzechu śmiertelnego jak ognia, pamiętajmy o pokucie, gdyż mało kto ją czyni. Módlmy się z wielką ufnością w Boże Miłosierdzie, które może nas podnieść nawet z największych upadków.
Święty diakon Szczepan, gdy ujrzał niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga (Dz 7,56), w tym zachwycie z lekkością zniósł męczeńską śmierć poprzez ukamienowanie, przebaczając jednocześnie swoim oprawcom. Pismo Święte mocno podkreśla, że nasza ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa (Flp 3,20). Tęsknijmy za Nim każdego dnia, gdyż czas ziemski biegnie nieubłaganie szybko i jest jedyną w całej wieczności okazją, aby poprzez spełnianie Jego przykazań stać się Jego przyjacielem (por. J 15,14) i skorzystać z daru odkupienia i otrzymać życie w niepojętym szczęściu, które nigdy się nie skończy.