Miejsca biblijne

Tyr i Sydon

Wśród miejsc, które ewangelizował Jezus Chrystus znajdują się nie tylko ziemie Izraela. Zdarzało się, że Zbawiciel wychodził poza jego granicę, aby od początku budzić otwartość także krajów pogańskich, do których prawda o Królestwie Bożym miała dotrzeć w drugiej kolejności – poprzez Jego Apostołów i uczniów posłanych na cały świat (por. Mk 16,15). Wśród takich obszarów znalazły się dwa największe fenickie miasta: Tyr i Sydon (obecnie: Sour i Saida), w Biblii najczęściej wymieniane wspólnie.

Fenicja była bogata dzięki drogocennemu materiałowi, jakim była purpura. Ponadto jej mieszkańcy byli doskonałymi żeglarzami i tworzyli liczne kolonie, które były także źródłem dochodu. W czasach Nowego Testamentu Tyr był głównym portem morskim rzymskiej prowincji Syrii i Fenicji. Stał się częścią rzymskiego imperium w roku 64 przed Chr. Kwitł tam kult Baala i bogini Asztarte, które zagrażały tożsamości przybywających tam izraelitów. Zaś Sydon był kolejnym zamożnym portem, a także popularnym ośrodkiem kultu bożka Asklepiosa, który – jak wierzono - miał się cieszyć możliwością uzdrawiania przybywających do niego chorych.

W Starym Testamencie Tyr i Sydon stały się synonimem ucisku Izraela. Prorocy widzieli w nich głęboko zakorzenione zło, którym w pierwszej kolejności była pycha i bałwochwalstwo. Stąd wygłaszali surowe zapowiedzi dotyczące upadku tych miast.

Ewangelie relacjonują, jak pewnego razu Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu (por. Mt 15,21-28; Mk 7,24-30). Z tamtych okolic wyszła Mu naprzeciw pewna Syrofenicjanka, usilnie błagając o uwolnienie jej córki od ciężkich dręczeń złego ducha. Uczniowie, wiedząc, że jest poganką, chcieli ją odprawić. Ponadto sam Jezus stwierdził, że jest posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. Jednak jej wytrwałość i ufność, nawet mimo porównania jej pochodzenia do psów – zwierząt nieczystych, sprawiły, że Jezus nie dość, że uzdrowił jej córkę na odległość, to jeszcze pochwalił jej wielką wiarę. Wszak dostała jedynie okruchy Chleba Życia, podczas gdy Żydzi mieli Go w całości, ale doceniła to: Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci (Mk 7,28).

W Tyrze i Sydonie znajdowali się jednak ludzie skłonni uwierzyć w Zbawiciela i przesłanie Ewangelii. Także … z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach (Mk 3,8). Przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób (Łk 6,18). Stąd, mimo wszelkich nieprawości popełnianych w tych miastach, Sąd Boży nad nimi będzie lżejszy niż nad tymi, gdzie dokonało się więcej cudów Jezusa, a nie uwierzyły: Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam (Mt 11,22).

Dla Jezusa obecność w miejscowościach pogańskich nie była łatwa. Narażał się na krytykę Żydów, którzy widzieli w nich miejsca nieczyste, brzydzili się ich bałwochwalczym kultem, chociaż w dziejach sami niejednokrotnie się nim zarażali. Luksus panujący w tamtych miejscach sprzyjał również zatwardziałości serc mieszkańców, gdyż mając wszystkiego pod dostatkiem – podobnie jak w dzisiejszym świecie – prawdziwy Bóg nie był im potrzebny, chociaż znajdowali swoich bożków do spełniania ich życzeń.

Przesłanie płynące ze styczności Jezusa z Tyrem i Sydonem jest przede wszystkim przestrogą, że gorszy sąd przeznaczony jest dla tych, którzy znając już prawdziwego Boga lekceważą Jego i Ewangelię. Chwali zaś przykład Syrofenicjanki, która choć pochodziła z pogańskich terenów, to potrafiła uniżyć się i wykazać głęboką wiarę w Bóstwo Jezusa.

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
139 0.083426952362061